Ks. Wojciech Strus
Proboszcz parafii Sarnaki koło Łosic. „W pierwszej połowie 1657 r. zabito tutejszego proboszcza ks. Wojciecha Strusa. Być może zginął z rąk siedmiogrodzian lub Kozaków. W 1657r. Rzeczpospolitą najechały wojska księcia Jerzego Rakoczego, w maju docierając do Brześcia.”
Miejscowa tradycja opisuje to tak: „W czasie „potopu szwedzkiego” w 1657 roku kościół został ograbiony przez Kozaków. Zginął wówczas od szabli kozackiego sotnika ks. Wojciech Strus (prob. 1651-1657), który własnym ciałem obronił przed spaleniem kościół, obraz Matki Bożej i modlących się przed nim swoich parafian”.
Ks. Stanisław Strus
*???? +1702
W latach 1692-1702 proboszcz parafii Hornów, później Pratulin.
Parafia Pratulin znana jest z męczeństwa miejscowych unitów. Wioska Kłoda (d. Ukaźna) była widownią strasznej śmierci miejscowych unitów, małżonków Anastazji i Józefa Koniuszewskich z dwójką dzieci.
W Archiwum Diecezji Podlaskiej w Siedlacach znajduje się dokument z dnia 6 lutego 1702 r. dotyczący podziału krescencji, pozostałych po śmierci ks. Stanisława zbiorów zboża.
Ks. Jan Grzegorz Strus
*???? +????
W roku 1729 był wikariuszem parafii Górki koło Łosic. Wspomniany we wpisie dotyczącym uposażenia w księdze D59 (s. 332) przechowywanej w Archiwum Diecezjalnym w Siedlcach.
Ks. Kacper Melchior Baltazar Strus *1780, +1831
Urodzony 4 stycznia 1780 r. w Strusach, ochrzczony dwa dni później w Paprotni. Syn Szymona i Katarzyny Sawickiej. W Węgrowie uczył się w gimnazjum. Po gimnazjum uczył się w seminarium duchownym w Węgrowie u Księży Komunistów (Bartoszków). Święcenia kapłańskie przyjął w 1803r.
Po święceniach był 2 lata wikariuszem w Węgrowie (należącym wówczas do Diecezji Łuckiej) i nauczycielem gramatyki w miejscowym gimnazjum. Następnie wikariuszem w Mokobodach 8 lat, proboszczem w Sterdyni 2 lata, a od 1816r. pracował jako wikariusz w parafii Wyrozęby. Tam zmarł dnia 7 września 1831 r. na cholerę i tam został pochowany.
Ks. Szymon Fabian Strus
*1796, +1874
Urodzony 28 października 1796 r. w Strusach, syn Jana i Petroneli Stelęgowskiej. Seminarium duchowne ukończył w Węgrowie i Warszawie, święcenia kapłańskie otrzymał w Węgrowie 10 grudnia 1820 r. Wikariusz i profesor w Węgrowie, od 1823 r. do śmierci był proboszczem parafii Miedzna; także wicedziekanem dekanatu węgrowskiego; zmarł 09 stycznia 1874 r. w Miedznej i tam został pochowany.
Ks. Franciszek Czarnocki
*1829 +1855
Jak podaje źródło (Ryżewski 2006, s. 357) podczas epidemii w 1855 r. w Sokołowie Podlaskim parafię katolicką dotknęła śmierć ofiarnego wikarego ks. Jana Czarnockiego, zmarłego na cholerę 30 lipca 1855 r w wieku 26 lat. Ks. Jan, syn Franciszka i Marianny pochodził z zaścianka Strusy, w parafii Kożuchówek. Była to jego pierwsza parafia po seminarium janowskim. Nagrobek ks. Czarnockiego jako jedyny ocalał na dawnym cmentarzu przykościelnym i obecnie znajduje się przy dzisiejszej konkatedrze. Można o nim przeczytać tutaj, w piśmie Czytelnia Niedzielna z dnia 20 lipca 1856 r.

Ksiądz Jan Czarnocki.
Na obszernych płaszczyznach Podlasia, cztery mile na wschód za Siedlcami, wznosi się miasteczko Sokołów, leżące nad małą rzeczką, Cetynia zwaną. Przy każdej drodze, co do Sokołowa z różnych miejsc prowadzą, stoi po kilka krzyżów wzniesionych ręką pobożnych jego mieszkańców. W miasteczku są dwa kościoły i cerkiew unicka: jeden parafialny, gdzie odprawia się nabożeństwo z godną naśladowania starannością pod zarządem miejscowego proboszcza, dbałego o chwałę Boską – i cerkiew: tam znowu wzorowo sprawia świętą ofiarę godny Dziekan, opiekun nieszczęśliwych. Świętego Rocha drewniany na uboczu stojący kościółek, gdzie lud zakupuje najczęściej nabożeństwa w czasie zarazy, która nieraz nawiedza Sokołów, i osieroca rodziny całe.
W strasznym roku 1855 okropna cholera nawiedziła miasto, i okolice; wymierały prawie wsie całe, ludek śtrwrożony biegł do miasta, napełniał Bożą świątynię, oblegał z płaczem dom lekarza, cisnął się do apteki po lekarstwa, a cmentarz Sokołowski zawalały trumny, których grzebać nie nastarczano, Grabarze bez odpoczynku dzień i noc kopali wielkie doły. Trumna obok trumny czekały pogrzebania, jeszcze przed furtą cmentarną stały wozy z ofiarami śmierci.
Był wtedy w Sokołowie przy kościele ksiądz Jan Czarnocki, wielkich zasług młody kapłan, cnotą, i świętobliwością życia zjednał sobie serca parafian, którzy go za opiekuna i ojca mieli. Do niego to po radę biegł każdy w strapieniu.
A w czasie cholery i któż by to wypowiedział jego wszystkie ofiary! On gdy wstępował w progi dotknięte zarazą, niósł słowo zbawienia i datek w potrzebie. – On dzień i noc bez odpoczynku spowiadał, chodził bez odetchnienia od jednego do drugiego łoża; – a czasem, gdy koni na probostwie zabrakło, gdy i ksiądz proboszcz wyjechał jednać grzesznika z Bogiem, a ten co go wzywał, nie miał czem przysłać po niego, szedł wikary piechotą, spiesząc ochoczo, by nieść konającemu starcowi słowo pokoju, ostatnie, które miał na tej ziemi usłyszeć — młodzieńcowi otwierać szerokie pole przyszłych poza grobem nadziei, – grzesznikowi zakamieniałemu mówić o radości, którą tchnie niebo z powrotu zgubionej owieczki.
– O ileż to razy widzieli go mieszkańcy, rankiem wracającego do miasta, jak blady, wynędzniały trudami, siedział na jednokonnym wózeczku, lub chwiał się na nogach, wracając piechotą! I znowu to uczył ubogie dziatki, to grzebał nędzarzy i wśród ulewy szedł sam przed trumną, wiodąc ich na wieczny spoczynek, by grób poświęcić, i ręką własną piasku na trumnę nasypać – to znowu spełniał świętą ofiarę lub szedł na kazalnicę nauczać prostaczków. Rozumieli go dobrze ojcowie w siermięgach, i dziatki w zgrzebnych koszulach.
I mąż ten bogobojny, co jako szafarz boży był bez przygany, co taką miłością pałał dla ubogich braci swoich, i tę miłość wpajał w ich serca, przez niezbadane wyroki nieba dotknięty został cholerą. O! cóż to się wtedy działo w ubogiem mieście. Gdy ta smutna nowina rozbiegła, lud gromadnie spieszył na probostwo. Był to ostatni dzień lipca, większa część mieszkańców znajdowała się w polu przy pracy, lecz gdy doszła ich wieść smutna, co czem prędzej biegli dowiedzieć się o prawdzie, i każdy jak piorunem rażony, stał osłupiały na straszne słowa: „Wikary umiera”.
Żydkowie nawet cisnęli się na dziedziniec jego mieszkania, bo ksiądz Wikary zarówno wspierał katolika, lub ubogiego żydka, jako bliźniemu niósł ochoczo wszelką pomoc, każdemu wzywającemu ratunku, wykonywając słowa pisma świętego. Otóż mieszkańcy cisnęli się do drzwi probostwa, do izby, gdzie ksiądz wikary leżał martwy prawie na łożu boleści, a obok niego stał lekarz miejscowy, równy mu cnotą i poświęceniem, i widział z boleścią serca niepodobieństwo ratunku.
Ó! cóżby on dał wtedy, gdyby go wrócić mógł ubogiej trzodzie, co łkaniem rozdzierała mu pierś szlachetną i wołała: Ratuj naszego ojca! Nie pomogły łzy, modlitwy, jęki rozpaczy; skonał ksiądz wikary w godzin kilka. Nie żałował on pewno życia, bo umierał przez miłość bliźniego, przez tę świętą miłość, która nam raju wrota otwiera, przez którą skonał Chrystus na krzyżu! Miasto okrył głęboki smutek, parafianie pogrążeni w żalu, zaniechali pracy, każdy siedział w domu po nury, oniemiały, lub szedł na probostwo, by raz jeszcze ujrzeć ojca swego i dobroczyńcę. Leżał on teraz, leżał bez życia, usta jego oniemiały na słowa pociechy, ręce zwisły, martwe na datek chrześciański.
— W dzień pogrzebu z miasta i wsi sąsiednich, należących do parafii Sokołowskiej, zbiegł się ludek ubogi, płacz w kościółku głuszył śpiew kapłana, co sprawiał świętą ofiarę, i głos organów ginął w jęku rozpaczy biednych wdów i sierot. A gdy trumnę w ziemię złożono, rzucili się w dół grobowy za nią jakby chcąc wyrwać znikomości tego co był ojcem i opiekunem. Po pogrzebie niebawem grobowiec ustrojony w różnobarwne kwiaty ręką wdzięcznych parafian, stanął na obszernym cmentarzu. Lecz niedość na te, za staraniem jednego z zacnych obywateli w pobliżu Sokołowa mieszkającego, co umiał poczciwem sercem ocenić cnotę i poświęcenie wikarego, ma się jego grobowiec ozdobić kamieniem. Daj nam Boże więcej takich pasterzy dla ubogiej trzódki, jakim był wikary Czarnocki! —Daj zarówno i takich ludzi, co by umieli prawdziwą uszanować zasługę, i uświęcić jej pamięć pomnikiem!
Dwa zatem staną na grobie wikarego pomniki: jeden kruszcowy z wyrytym napisem, drugi złożony z łez wdzięczności prostaczków, którego czas ”nie zniszczy, i niegodne ręce ludzkie nie uszkodzą”. On to w odległą potomność przekaże pamięć sprawiedliwego.
I ty czytelniku! kochaj bliźniego, jak kochałł brat wikary, by twą pamięć uczciła potomność, a na grobie wznieśli ci pomnik miłośnicy cnoty!
Ks. Jan Nepomucen Strus
*1852 +1875
Urodzony 10 maja 1802 r. w Strusach, syn Józefa i Antoniny Czarnockiej. Seminarium duchowne i Węgrowie i w Warszawie, święcenia kapłańskie w Warszawie 28.08.1825r, Od 23.10.1825r. wikariusz parafii Ostrówek w dekanacie garwolińskim, w latach 1830-1832 administrator, a od 12.01.1832r. proboszcz parafii Ostrówek do śmierci w 1866 r. i tam pochowany.
„W wyniku trzeciego rozbioru Polski, kiedy granica między zaborcami na Wiśle rozdzieliła parafię górską, filialny kościół w Ostrówku stał się odrębną parafią (25 VI 1798). W skład parafii wchodzą Kosumce, Ostrówek, Glinki i Władysławów. Pożar w 1812 roku i wylew Wisły w roku następnym dokonały prawie zagłady wsi. Zabudowania kościelne, a także chaty włościan wyremontował wielce zasłużony dla Ostrówka proboszcz Jan Nepomucen Strus, będąc proboszczem do 1866 r. Za niego wody wiślane znów podmyły kościół i proboszcz wzniósł nową świątynię z dala od rzeki (1850)..– podaje historia parafi Ostrówek (https://karczew.pl/asp/ostrowek,95,,1).
Ks. Stanisław Strus
*1839 +1890
Urodził się 13 stycznia 1839 r. w Strusach jako syn Teofila i Marianny Kryńskiej. Przez dwa lata (1854-56) przygotowywał się do seminarium i udzielał korepetycji (nie miał jeszcze lat aby wstąpić do seminarium duchownego), a od 1856 r. był w seminarium duchownym w Janowie Podlaskim. Od 1859 r. był studentem Akademii Duchownej Rzymsko-Katolickiej w Warszawie, tam w 1863 r. uzyskał tytuł “kandydat Świętej Teologii”.
Święcenia kapłańskie otrzymał dnia 6 kwietnia 1862 r. Po święceniach został wikariuszem parafi Łuków w latach 1863-65, następnie profesorem seminarium w Janowie Podlaskim – od 1 września 1865 r. wykładał prawo kanoniczne i filozofię. Od 1867 r. był nauczycielem religii w gimnazjum siedleckim (wymieniony w spisie nauczycieli Rusko-Grecko-Uniackiego Gimnazyum Mężkiego z roku 1869), od 1869 r. proboszcz i dziekan w Białej Podlaskiej oraz nauczyciel w gimnazjum.
Stąd usunięty w 1877 r. za „sprzyjanie unitom” znalazł się nad Wisłą jako proboszcz w parafii Bochotnica (koło Nałęczowa i Lublina) w dekanacie Nowo-Aleksandryjskim (dzisiaj Puławy). W 1887r. nie został zatwierdzony przez generał-gubernatora warszawskiego na proboszcza parafii Włostowice i dziekana dekanatu Nowo-Aleksandryjskiego. Zmarł w Bochotnicy 2 kwietnia 1890 r. i tam został pochowany. Ogólnie przez całe życie był słabego zdrowia. Dzisiaj par. Bochotnica nie istnieje, w 2 poł. XX wieku miejscowość Bochotnica została administracyjnie włączona do Nałęczowa.
Trzy wypisy z pracy (Kubicki 1939) przybliżają sylwetkę ks. Stanisława Strusa.
- Naczelnik wojenny powiatu łukowskiego, guberni lubelskiej 28 sierpnia 1865 r. doniósł do kancelarii namiestnika Królestwa Polskiego (Fiodor Berg), że ksiądz Stanisław Struss ma opinię politycznie nieprawomyślnego, dlatego pożyteczniejszą będzie rzeczą odmówić zgody rządowej na profesurę jego w seminarjum diecezji podlaskiej, które również w 1861 r. brało udział w powstaniu.
- Warszawski jenerał gubernator dn. 1 (13) maia 1875 r. zawiadamiając biskupa lubelskiego, że ksiądz Stanisław Strus, proboszcz i dziekan z Białej (Podlaskiej), guberni siedleckiej, odprawiał nabożeństwa w Kodniu i Rossoszy, zakazuje aby to w myśl wydanych postanowień rządowych, w przyszłości nie powtarzało się więcej.
- Warszawski jenerał gubernator (Paul von Kotzebue) 14 grudnia 1876 r. powiadomił biskupa lubelskiego, że proboszcz i prefekt z Białej Podlaskiej, ksiądz Stanisław Strus ochrzcił dziecię ze wsi Gród, pow. konstantynowski, guberni siedleckiej, urodzone z rodziców Jana, „prawosławnego” i Zofji katoliczki, Bujaczkowskich. „Ponieważ, pisze jenerał gubernator Kocebue, już kilkakrotnie ksiądz Stanisław Strus był notowany za podobne „nielegalne” czyny mieszania się w sprawy prawosławia, przeto postanowiłem zwolnić go z zajmowanych stanowisk”. Dopiero w czerwcu 1877 r. tenże jenerał gubernator wyraził swą zgodę na naznaczenie księdza Stanisława Strusa na probostwo do Bochotnicy w powiecie puławskim, guberni lubelskiej.
Diakon Ignacy Strus
*1852 +1875
Urodził się 25 grudnia 1852 r. w Strusach, par. Kożuchówek, syn Jana i Józefy z domu Strus,
“Najstarszy syn Jana – Ignacy wybrał stan duchowny. Jako diakon w seminarium duchownym w Warszawie, przed Wielkanocą w Janowie Podlaskim pojechał święcić pokarmy. Przeziębił się i zmarł na zapalenie płuc. Katarzyna (żona Franciszka, brata Ignacego) wspominała, że pocztylion, który konno z Siedlec wiózł dla rodziny zawiadomienie o śmierci trąbił na żałobę kiedy z gościńca zjeżdżał na drogę wiodącą do wsi (2 km). Kiedy usłyszała głos trąbki pomyślała zaraz: z pewnością umarł Ignacy” (ze wspomnień Mikołaja Strusa).
Grób diakona Ignacego Strusa na Powązkach odnalazł na początku lat siedemdziesiątych XX w. ks. Józef Strus, wnuk Jana. W roku 2022 wyszukiwarka internetowa cmentarza powązkowskiego nie wskazuje już grobu Ignacego.
Ks. Józef Strus
*1905 +1973
Urodzony 13 marca 1905 r. w Strusach. Uczył się kolejno w Strusach, Siedlcach, Białej Podlaskiej. Następnie udał się do nowicjatu salezjańskiego w Kleczy Dolnej koło Wadowic. Maturę zdał w Krakowie w 1925 r. Potem ukończył fizykę na Uniwersytecie Poznańskim z tytułem magistra. 3 czerwca 1934 r. został wyświęcony na kapłana przez ks. arcybiskupa Sapiehę.
W Różanymstoku przez pięć lat był kierownikiem gimnazjum salezjańskiego. W grudniu 1939 r. przedostał się z ziem zajętych przez Sowietów do Sokołowa Podlaskiego, gdzie po roku otrzymał nominację na dyrektora i podjął tajne nauczanie. W 1949 r. został dyrektorem Wyższego Seminarium Duchownego (WSD) Towarzystwa Salezjańskiego w Woźniakowie, zaś po pięciu latach dyrektorem WSD w Lądzie. W 1959 r. został wybrany przełożonym Prowincji św. Stanisława Kostrki (Inspektorem). W latach 1968-1971 pełnił funkcję dyrektora domu salezjańskiego w Zielonem koło Warszawy. Stamtąd został przeniesiony do Łodzi, gdzie zmarł 29 kwietnia 1973 r
Księdzu Józefowi w tym portalu poświęcony jest oddzielna biografia: Ks. Józef Strus
Ks. Andrzej Strus
*1938 +2005
Urodził się 19 kwietnia 1938 w Strusach. Nowicjat w Towarzystwie Salezjańskim i studia w seminarium duchownym odbył w latach 1954-1964. W 1964 roku przyjął święcenia kapłańskie. Po krótkiej pracy w Łodzi studiował biblistykę na KUL. W roku 1969 ks. został skierowany na specjalistyczne studia biblijne na Biblicum w Rzymie zakończone doktoratem w roku 1976. Potem pełnił swoją biblijną posługę Polsce i w Salezjańskim Instytucie św. Pawła w Cremisan k. Betlejem w Izraelu, w Lubumbashi w Kongo, w Istituto Internazionale Don Bosco w Turynie. W 1997 roku osiadł na stałe w Rzymie na Università Pontificia Salesiana (UPS), gdzie w uznaniu pracy naukowej i dydaktycznej uzyskał tytuł profesora zwyczajnego nauk biblijnych.
Pisał publikacje książkowe i artykuły w uznanych periodykach biblijnych europejskich i polskich, redagował książki naukowe i popularyzujące Biblię, chętnie włączał się w różne inicjatywy naukowo-pastoralne. Chętnie przyjmował propozycje wykładów w kraju i za granicą pracując jako wykładowca akademicki na macierzystym uniwersytecie.
Prawdziwą jego pasją w ostatnich latach życia stała się archeologia biblijna. Prowadził badania i warsztaty archeologiczne w Ziemi Świętej dla studentów UPS. Prowadził badania archeologiczne w regionie Szefeli oraz w Beth Gemal (Khirbet Jiljil) i Beth Shemesh w Izraelu. Odszedł do Pana, którego umiłował, w dniu 12 czerwca 2005 roku.
Księdzu Andrzejowi poświęcona jest oddzielna biografia: Ks. Andrzej Strus
Poza kapłanami wywodzącymi się ze Strusów w linii ojczystej, można wymienić afiliowanych w linii macierzystej.
Ks, Jaroszewicz Czesław
*1865 +1940
Urodzony w Mężeninie, pow. zambrowski, ochrzczony w Hadynowie, pow. knstantynowski. Syn Michała i Albiny ze Strusów małżonków Jaroszewicz.
Wyświęcony w 1887 r. Wikariusz i administrator w Lublinie, Kossowie, Wożuczynie, Skórcu, Borowie, Wargocinie, Urzędowie, Kłoczewie. Proboszcz w Skórcu, Leśnej, Ostrówku, Tuchowiczu.
W roku 1896, kiedy był proboszczem w Wożuczynie, nie spodobał się władzom carskim, bo działał na niekorzyść prawosławia. Jeneralny Gubernator 10 lipca 1896 r. zwrócił się do biskupa lubelskiego o przeniesienie księdza z Wożuczyna na biedniejszą, pozaunicką parafię.
Mężenin położony jest o 10 km na wschód od wsi Wybrany, w której mieszkał Antoni Strus, prawnuk Jana wylegitymowany w 1853 roku przez Heroldię. To czyni prawdopodobnym powiązanie ks. Czesława z rodziną Strusów ze Strus. Obecnie (r. 2022) w Mężeninie nie ma śladu po Jaroszewiczach ani w Wybranach po Strusach.
Ks, Marian Błoński
*1918 +1994
Ks, Zygmunt Błoński
*1925 +1985
Marian i Zygmunt to rodzeni bracia, synowie Franciszka i Tekli Strus, małżonków Błońskich z Kożuchowa.

